Dodano: 2011-12-13 22:57
jaka? na temat mojego brzucha teorii nie trzeba, sam czysty realizm! można nim straszyć głodujące dzieci w Afryce!
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2011-12-13 23:31
Zauważyłem, że wiele osób chce łamać różne tabu, ale jak przy okazji przy tym oberwie to jest krzyk o zacofaniu i nietolerancji :)
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2011-12-14 22:07
Uważajcie lepiej co piszecie. Kiedyś napisałam jakiejś lasce parę głupich tekstów na temat jej zdjęć, to nie dość że skasowała całą galerię, to jeszcze truła mi potem iks czasu, jaka jestem ćwierćinteligentna i w ogóle podła.
Nie, żeby mnie to specjalnie obeszło, ale niektórzy są za bardzo wrażliwi na krytykę 
Dodano: 2012-01-16 22:57 Zmieniono: 2012-01-16 23:05
| sphinxia napisał(a): |
| Uważajcie lepiej co piszecie. Kiedyś napisałam jakiejś lasce parę głupich tekstów na temat jej zdjęć, to nie dość że skasowała całą galerię, to jeszcze truła mi potem iks czasu, jaka jestem ćwierćinteligentna i w ogóle podła.
Nie, żeby mnie to specjalnie obeszło, ale niektórzy są za bardzo wrażliwi na krytykę ![]() |
Tak, uważaj, co piszesz. Akurat wiem, o jaką sytuację chodziło. Dość niesmaczną, bo, jeśli dobrze kojarzę, były to po prostu normalne zdjęcia dziewczyny w ciąży, a Ty po niej pojechałaś, bardzo ostro i nietaktownie. Miło, że chociaż łaskawie przyznałaś, iż były to głupie teksty. Jest pewna istotna różnica pomiędzy chamstwem, wyśmiewaniem innych a konstruktywną krytyką. Warto, by każdy znał te granicę.
CrommCruach starał się uprawiać konstruktywną krytykę i to jest ta różnica - bo faktycznie, część zdjęć w niektórych jest dobierana chaotycznie i nie są wcale tak perfekcyjne czy nawet dobre, jak autor chciałby uważać. Po prostu takie osoby, jak ja czy CroommCruach mają inną definicję fotografii artystycznej.
Co do wspomnianego przez amorphousa "rąbania dupy" - hmmmmm, ma to miejsce tak czy tak, czasem wystarczy nawet nieraz za mało "cyberowo"ubrać się na imprezę electro, żeby zostać obgadanym za plecami, więc...o czym my mówimy?